Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
70 postów 1175 komentarzy

Konstruktywna alternatywa: RACJONALIZM

Redaktor1966 - Piotr Kołodyński - autor-redaktor: www.wolnyswiat.pl

Wykorzystywanie energii hamowania przez rower, pojazd

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Koncepcja. W zastosowaniu dla często hamujących, w terenie górzystym

 

 

 

Przy okazji:

 

Propozycja budowy SUPER ROWERU
- zamiast łańcucha wał napędowy,
- przerzutki,
- jedna dźwignia hamulca uruchamiająca najpierw hamulec tylni, a przy głębszym naciśnięciu również przedni,
- amortyzacja przednia i tylna (łożyska magnetyczne pełniące jednocześnie rolę amortyzatorów),
- sprężynowy system akumulowania i odzysku energii – gdy chcemy zwolnić, zatrzymać się, zjeżdżamy z górki, to załączamy gromadzenie energii, a gdy chcemy szybko przyspieszyć, podjechać pod górkę, to załączamy odzyskiwanie zgromadzonej energii,
- dynamo + układ stabilizująco-ładujący + akumulator = stałe zasilanie 2-ch reflektorów przednich (jeden oświetlający drogę tuż przed przednim kołem, a drugi w dalszej odległości), oraz świateł tylnych: pozycyjnego i hamowania, bądź zasilanie akumulatorem ładowanym panelem fotowoltaicznym, 
- dołączana naczepa z własnymi kołami, podobne jak w rowerach dziecięcych – z kołami po bokach, z tym, że w tym wypadku tuż przy samym tylnym kole (tak więc nic nie będzie wystawać z tyłu roweru (będzie miał zachowaną pierwotną długość)). Naczepa musi mieć swobodę poruszania się w osi pionowej, a rower możliwość podwieszenia jego tylnej części na sprężynie pod naczepę, co zapewni dodatkową amortyzację roweru,
- wersja trójkołowa,
- na wsporniku kierownicy zamocowany jest uchwyt do zamocowania drugiego, długiego, wspornika dla drugiej kierownicy do jazdy w wersji turystycznej.
- zabezpieczenie przed kradzieżą w postaci blokady przedniego i tylnego koła oraz alarmu reagującego na poruszenie (dźwięk powinien działać przez 1 minutę od ostatniego poruszenia roweru),
- zrobiony z stali nierdzewnej.
 
SUPER ROWER Z NAPĘDEM ELEKTRYCZNYM
- w tym wypadku, dodatkowo, możliwość ładowania akumulatora podczas zjazdu z góry oraz doładowywania z panelu fotowoltaicznego stanowiącego poziome zadaszenie przeciwsłoneczne i przeciwdeszczowe.
Rower z napędem elektrycznym najlepiej sprawdzi się na dużych trasach, czy/i z dużym obciążeniem z zastosowaniem naczepy, przyczepy, w której będzie umieszczony o dużej pojemności akumulator, co zapewni duży zasięg jazdy (spokojnie 200 km)(można w niej przewozić i inne rzeczy).
 
 
 
 
SPRĘŻYNY JAK BATERIE
Najnowsze badania przeprowadzone na Massachusetts Institute of Technology wskazują, że sprężyny wykonane z węglowych nanorurek mogą przechowywać tysiąc razy więcej energii niż sprężyny stalowe. Ich zdolność magazynowania energii, w przeliczeniu na jednostkę wagi, jest równa możliwościom najnowocześniejszych baterii litowo-jonowych.
Oznacza to, że w przyszłości mogą powstać liczne urządzanie napędzane za pomocą sprężyn, które sprawdzą się m.in. tam, gdzie baterie litowo-jonowe są mało przydatne. Wyobraźmy sobie np. ręczne odkurzacze do liści, które nie powodują hałasu i nie trzeba w nie wlewać benzyny czy też urządzenia opuszczane do odwiertów geologicznych i wykonujące swoje zadania w warunkach, w których baterie litowo-jonowe ulegają szybkiej degradacji.
Profesor Carol Livermore i jej zespół opublikowali dwie prace dotyczące możliwości nanorurkowych sprężyn. W lipcu ukazał się teoretyczny artykuł, który rozważał potencjał drzemiący w tego typu urządzeniach. Teraz w Journal of Micromechanics and Microengineering pani profesor opisuje wyniki testów laboratoryjnych, które potwierdziły wcześniejsze teorie.
Livermore zauważa, że w wielu zastosowaniach sprężyny przewyższają możliwości baterii. Mogą one bowiem, w przeciwieństwie do baterii, dostarczać energię bardzo szybko lub bardzo powoli. Kolejna ich zaleta to fakt, że energia z nich nie ucieka. W sprężynie może być ona przechowywana całymi latami, w baterii jest to niemożliwe. To z kolei oznacza, że sprężyny lepiej nadają się np. do awaryjnych systemów zasilania, które całymi miesiącami czy latami pozostają bezczynne. W przypadku baterii konieczne jest regularne kontrolowanie poziomu ich naładowanie oraz wymiana lub doładowywanie urządzeń. Ponadto węglowe nanorurki są słabo podatne na działanie czynników zewnętrznych, mogą więc pracować w bardzo różnych warunkach. Mogą więc być stosowane np. w przestrzeni kosmicznej, gdzie zostaną poddane bardzo niskim i bardzo wysokim temperaturom.
Zdaniem pani profesor, nanorurkowe sprężyny najpierw pojawią się w dużych urządzeniach i będą przechowywały energię mechaniczną oraz ją oddawały, a nie zamieniały ją w elektryczną. Zamiana rodzajów energii wiąże się bowiem z ich niepotrzebną stratą. Taki system może np. przydać się w rowerach, gdzie podczas hamowania w czasie zjazdu z górki sprężyna będzie nakręcana, a zmagazynowaną energię rowerzysta będzie mógł wykorzystać podjeżdżając pod górę. Jest to z pewnością rozwiązanie bardziej efektywne niż systemy stosowane w pojazdach hybrydowych, gdzie energia mechaniczna pozyskiwana podczas hamowania jest zamieniana na energię elektryczną doładowującą baterie, a następnie odzyskiwana do napędzania silnika. Mamy tu zatem do czynienia z dwukrotną konwersją energii. W systemie czysto mechanicznym konwersja nie zachodzi.
Wyprodukowanie odpowiednio długich nanorurek, z których będzie można produkować sprężyny, nie powinno być problemem, gdyż poszczególne molekuły mają bardzo silną tendencję do przyczepiania się, co ułatwia tworzenie z nich długich włókien.
Uczeni z MIT-u przyznają jednak, że minie jeszcze sporo czasu, zanim na rynek trafią pierwsze urządzenia z nanorurkowymi sprężynami. Naukowcy muszą m.in. opracować technologie masowej produkcji tanich nanorurkowych materiałów.

Autor: Mariusz Błoński

Źródło: MIT
 

KOMENTARZE

  • Popieram rozwijanie konstrukcji rowerów i prace nad napędem dodatkowym
    To także mocniejsze oświetlenie bez kłopotliwych akumulatorków zawsze gasnących kiedy są potrzebne... czy bez zabytkowego dymana ciernego, czy możliwość instalacji innych gadżetów zasilanych z pojazdu. Taki rower musi zachować jednak cechy tradycyjnych konstrukcji, tzn już w pełni amortyzowanych. Jako użytkownika w miarę zwykłych, bez amortyzacji jeszcze kilku rowerów wkurzało mnie np:

    -duża waga - to sprawia iż rower trudno wsadzić do pociągu czy gdzieś choćby na dach samochodu, albo przenoski w terenie, nieraz zapieprzałem z górskim rowerem na plecach na przełaj przez górę, bywało że strumieniem w chaszczach, przez wielkie pnie zwalone itd.

    -wady konstrukcyjne jak duże opory wyczuwalne, ale lepsze rowery nieźle chodziły

    -za mało elastyczne przełożenie biegów, przekładni z brakiem najszybszych do jazdy z prędkością ponad 35 km na prostej z wiatrem czy lekko z góry bez zawrotnych obrotów

    -słabe koła, pękające szprychy, rafki do centrowania, przebijalność dętek-opon

    -brak możliwości zabrania pasażera i tu już konieczny byłby wspomagający napęd, wtedy nie trzeba tandemu tradycyjnego, można wozić kobitę czy dziecko jak na skuterze, motorze

    Pomysł z wałem napędowym świetny, bo łańcuch z tradycyjnymi przerzutkami jest zabytkiem, kłopotem ustawicznym i zużywających się w rok intensywnego użytkowania, albo nawet szybciej jeżeli nie chcemy wymieniać całości, a tylko SAM ŁAŃCUCH. Przekładnie w piastach, zabudowane, szczelne, bezobsługowe o szerszym przełożeniu od najbardziej szerokich zakresów tradycyjnych. Może nawet automatyczne skrzynie biegów, czy półautomatyczne. Wersja trójkołowa z dachem.... też super. Inne podejście, rower na turystykę, dalekie trasy, czy dojazd do pracy, szkoły, sklepu itd także przy gorszej pogodzie.

    Kiedyś wjechałem rowerem na plażę... ideałem byłby rower pozwalający jeździć po błocie, piasku, w wodzie bez ryzyka. Szczelność, odporność na zabrudzenia, zatarcia. Nie mogę wprost patrzeć na łańcuch i tradycyjne zębatki, przerzutki, hamulce szczękowe... Chciałbym sobie kupić nowy, zbajerowany rower na miarę XXI wieku.
  • @Marek Kajdas 02:16:09
    Pytanie brzmi: czy jest w Polsce firma, która sprosta naszym oczekiwaniom?
    PS
    Z zmniejszeniem przebijalności dętki poradziłem sobie, poprzez wkładanie paska z gumy (z starej dętki - jej zewnętrznej części) pomiędzy oponę, a zewnętrzny obwód dętki.
  • @Redaktor1966 21:21:15
    Jest: firma nazywie się "Redaktor-Rower1966"
    Czekamy na produkty które będziemy mogli od tej firmy kupić.

    Wspaniałymi pomysłami piekło jest wybrukowane aż po sam sufit. Tyle ża jakoś tak ci pomysłodawcy nie potrafią sprzedać tych swoich pomysów tym, którzy powinni dać sie zabić żeby to mieć...
  • @Jerzy Drwal 06:47:49
    Długi, wynikły z wieloletniego doświadczenia, mojego i b. wielu innych, temat (psychologia (bezmyślność, zawiść), tzw. polityka, tzw. biznes, tzw. media)... Warto poczytać o losie wielu innych pomysłodawców, wynalazców - mijały całe lata, a nikt ich wynalazków, epokowych pomysłów nie chciał wdrażać...
    PS
    http://www.mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym | 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę, przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr Waydel
    [Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe są dobre... Podobnie ma się rzecz i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod takim szyldem...)... - red.]

    W marcu, po aktualizacji, przedstawię kolejne propozycje:
    http://www.wolnyswiat.pl/5.html
    http://www.wolnyswiat.pl/25.html
    http://www.wolnyswiat.pl/9h2.html
  • @Redaktor1966 23:05:34
    OK, odpowiem językiem który pan zrozumie - bredzisz pan panie Redaktorze.
    I powtórzę ponownie - jeśli pomysł jest taki wspaniały, to czemu pan tych rowerów nie sprzedajesz? Albo choćby systemu odzyskującego w niech energię? Niech sobie każdy sam je montuje...

    Może właśnie dlatego jesteś pan w długach, bo marnujesz pan pieniądze na pomysły które ludziom nie są potrzebne?
    Ma pan najmniejsze pojęcie ile procent energii hamowania jest pan w stanie odzyskać i włożyć z powrotem do kół? Niech pan zacznie od tego to zrozumie pan dlaczego dla odzyskania 15% energii, nie warto ani dokładać do roweru pieniędzy, ani wozić tego złomu na rowerze. Wożenie dodatkowego ciężaru wymaga od człowieka zużycia więcej energii NIŻ JĄ ODZYSKA!!!!

    Błagam - niech pan przestanie dawać dobre rady i krytykować, a weźmie sie za zrealizowanie choćby jednej z nich i udowodni mi że się mylę.

    PS. Zapytaj pan Roberta Wagnera który nie raz na tym forum pisał i tłumaczył tak jasno że jaśniej już nie można, dlaczego samochody elektryczne wciąż nie mają racji bytu, a tym bardziej napędy pneumatyczne! Facet zęby na tym zjadł zawodowo...

    PS2. Proponowany przez pana hamulec ma sens, dlatego jest od dawna dostępny w rowerach z górnej półki.

    PS3. Wał napędowy dodaje ciężaru a nie zmniejsza go, co jest super istotne w rowerach. Ponadto łańcuch pozwala na bardzo lekki mechanizm o bardzo dużym przełożeniu wykorzystując jedynie dwa cienkie i lekkie koła.
    Obecnie zamiast łańcucha stosuje sie już pasek zębaty z kordem węglowym który ma ultralekkie aluminiowe zębate koła pasowe. Szerokosć paska identyczna z łańcuchem. Całość: 1/5 wagi napędu łańcuchowego.
    Jak pan wymyśli niewielkie przerzutki do takiego napędu, albo inny sposób zmiany w nim biegów, zostanie pan milioneram a ja panu nawet pomogę to cudo wykonać i tym milionerem... zostać.
    http://www.carbondrivesystems.com/

    Albo niech pan pogoogluje nazwę: carbon drive
    Mała uwaga - pasek wymaga dużej i stałej siły napięcia.
  • @Jerzy Drwal 01:33:13
    Ależ ja nie twierdzę, że to są epokowe odkrycia, nawet że nadają się do zastosowania. To tylko propozycja, materiał do inspiracji.
    Podałem linki do lepszych propozycji (aktualizacja w marcu).
    Po co ten nie przyjemny ton, atak?!
    PS

    http://www.imagic.pl/files//24301/./Grawitacyjno-ci%B6nieniowo-powietrzna%20wyrzutnia.png

    http://www.imagic.pl/files//24301/./PNG%20Trakcja%20elektryczna%20zasilana%20pr%B1dem%20z%20pr%B1dnic%20nap%EAdzanych%20turbinami%20wiatrowymi.png

    http://www.imagic.pl/files//24301/./MAGNETYCZNE%20SZYNY.png

    Tego jest więcej, jeśli chodzi o dużą skalę/zarabianie milionów na jednostkowych wdrożeniach.
  • Napędy alternatywne nie mają sensu...
    Jakie były nakłady na rozwój alternatywnych napędów, źródeł energii, pojazdów, a jakie na spalinowe (ile, łącznie na świecie, miliardów wydano na tzw. reklamy spalinowców/pranie mózgów...)...

    Alternatywne źródła napędu są blokowane!
    http://www.youtube.com/watch?v=Z4bkHAPkjHQ

    www.o2.pl / http://www.autokrata.pl/artykul/11339 [20.06.2011]
    ELEKTRYCZNA REWOLUCJA!
    Naukowcy wynaleźli prąd w płynie.
    Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology dokonali odkrycia, które może zrewolucjonizować przemysł samochodowy. Udało im się bowiem skonstruować baterię opartą nie na niklu czy licie, ale na specjalnym płynie, który magazynuje prąd.
    W wypadku nowych baterii ładowanie nie będzie dłuższe niż tankowanie tradycyjnego auta. Wystarczy bowiem wypompować z baterii rozładowany płyn i zalać je świeżym, pełnym energii.
    Baterie oparte na syntetycznym płynie są o połowę tańsze w produkcji od tradycyjnych, a przy zbliżonych do nich rozmiarach oferują większą pojemność.
    Na wdrożenie do produkcji tego nowego systemu naukowcy potrzebują około 3 lat. Prawdopodobnie kolejne 5 lat będzie potrzebne na rozwinięcie sieci stacji oferujących wymianę płynu w bateriach.
    Czy warto go kupić? Według ankiety przeprowadzonej wśród pierwszych osób korzystających z tego typu samochodów - bezsprzecznie tak. Zadziwiające. 100% ankietowanych odpowiedziało, że samochody elektryczne dają przyjemność podczas jazdy i są praktyczne w codziennym użyciu. 88% stwierdziło, że jeśli jeszcze raz mieliby kupować samochód, to z pewnością wybraliby auto elektryczne.
    Kierowcy twierdzą, że po pierwszym trudniejszym okresie, w którym przyzwyczajali się do specyfiki nowych samochodów, pojazdy elektryczne o zasięgu około 150 km pozwalały na pokrycie prawie wszystkich ich potrzeb transportowych.
    Pokonanie 100 km samochodem elektrycznym kosztuje około 5 zł, a tradycyjnym spalinowym - około 30 zł.
    Maciek Kalkosiński

    www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 28.11.2011, 15:12
    TO ULICE NAŁADUJĄ BATERIE SAMOCHODÓW
    "Zatankujesz" w czasie jazdy.
    Nowy sposób ładowania baterii samochodów elektrycznych w trakcie jazdy pozwoli zwiększyć zasięg i zmniejszyć rozmiar baterii.
    Metoda naukowców z Center for Automotive Research na kalifornijskim Stanford University zakłada wbudowanie w ulice zespołów cewek magnetycznych - informuje tvp.info.
    Słabe pole magnetyczne przez nie wytwarzane oddziałuje na drugi komplet cewek zamontowanych w samochodzie, przenosząc moc i ładując akumulatory.
    Prof. Shanhui Fan przekonuje, że to bezpieczny sposób, który może funkcjonować także przy dużych prędkościach - także na autostradach.
    Zestaw cewek rezonansowych, może dokonać transferu 10 kw energii z wydajnością 97 proc. w czasie 7 mikrosekund - dodaje portal. | AJ
  • @Redaktor1966 10:56:41 WIĘKSZEJ BREDNI NIŻ w TYM FILMIE NIE WIDZIAŁEM W ŻYCIU!!!
    Tłumaczyłem wiele razy prawdziwe przyczyny zniknięcia samochodu EV1 z rynku. Tłumaczyłem jasną i oczywistą logikę dlaczego był leasowany a nie sprzedawany. Tłumacyzłem dlaczego...
    Niestety nie da się tłumaczyć tego samego wkoło i wkoło, za każdym razem kiedy całe to oszołomstwo oparte na domysłach ukazuje się gdzieś w sieci. Dlatego moja cierpliwość do oszołomstwa skończyła się a tłumaczyć mi się już nie chce.
    Po prostu wstyd dla tych którzy te głupoty propagują.

    PS. Osobiście kostruowałem EV1 i elektrycznego trucka S10E. Znam WSZYSKO od podszewki. Od konceptu aż po zamknięcie produkcji. Brałem też udział w budowaniu fabryki produkującej jednego z nich.
    Tylko dlatego nie przechodzę obojętnie obok kretyńskich domysłów i pytań typu "kto zabiłe elektryczny samochód?", ponieważ odpowiedź jest tylko jedna: KONSUMENCI!

    Może kiedyś znów wyszystko wyjaśnie od początku, ale nie teraz...

    PS. Od ponad 100 lat mamy pojazdy elektryczne podobne do porponowaney przez naukowców ze Stanford. Nazywają się TRAMWAJE i TROLEJBUSY. Trzeba przyznać że nowa propozycja jest bardziej interesująca, ale nie jest taka... nowa.
    A tak wogóle to będzie miała sens kiedy powstaną elektrownie termojądrowe. W przeciwnym wypadku będzie to nowoczesna jazda na... węglu kamiennym. Oczywiście za sumę większą niż jazda na benzynie - o to już się rząd postara (akcyza na prąd w celach transportu).
  • @Robert Wagner 23:04:02
    A z tymi pomysłami jest szansa na współpracę?:
    http://www.wolnyswiat.pl/25.html
    http://www.wolnyswiat.pl/9h2.html
    http://www.wolnyswiat.pl/5.html
  • @Robert Wagner 23:04:02
    Skorzystam z okazji, że moje materiały ocenia fachowiec.

    Budowa łożyska tocznego
    http://pcws.ia.polsl.pl/bearings/index.php?action=teoria03

    http://pcws.ia.polsl.pl/bearings/img/teoria/03/01_czesci_skladowe.gif


    A ja zawsze tak wyobrażałem sobie budowę łożyska:
    http://www.imagic.pl/files//24301/./lozysko%202%20warstwowe.png

    Czy ja wymyśliłem coś nowego?
    Czy rzeczywiście takie łożysko będzie sprawniejsze?
  • @Redaktor1966 - Łożysko
    Sama konstrukcja jest poprawna i działać będzie. Ale to byłoby tyle dobrych wieści. Ta konstrukcja nie ma najmniejszej szansy na realizację, czyli wprowadzenia jej do produkcji. Wady przytłaczają zalety.
    Tak najczęściej jest w przypadku 99.999% pomysłów. Gdyby miało rzeczywiste zalety, dawno było by w produkcji. Mafie i spiski wyrzućmy do kosza.

    Jaka jest więc zaleta tej konstrukcji?
    - Odpowiedź: nie wiem. Nie widze nawet jednej zalety.
    Potencjalne zmniejszenie tarcia w koszyku?
    Tarcie jest proporcjonalne do prędkości trących powierzchni i do siły nacisku na tych powierzchniach - słynny PV (nacisk razy prędkość). W tradycyjnym koszyku łożyska prędkość ma miejsce, ale nie ma praktycznie nacisku, więc i siła samego tarcia jest znikoma. Bez nacisku nie ma tarcia. Dowodzi tego mierzalna sprawność łożyska, wynosząca ponad 99.98%. Czy dla polepszenia tej sprawności warto komplikować i zwiększać koszt?

    Jakie są zaś wady?
    1) Zwiększenie masy łożyska i jego ceny

    2) Bardzo znaczne zwiększenie gabarytów łożyska. Mało kto jak ja zdaje sobie sprawę z tej wady. W wielu konstrukcjach wogóle całkowicie eliminuję wewnętrzną lub zewnętrzną bieżnię łozyska, po to by zmieścić łozysko o określonej sile prznoszenia i maksymalnej predkości obrotowej w danej konstrukcji. Stosuję wtedy łożyska wałeczkowe a za bieżnie łozyska służy mi wał urządzenia. Niestety muszę wykonywać wał z wielką dokładnością i twardością powierzchniową, a to jest drogie. Cóż - nie mam wyjścia. Jeśli nie mogę zmieścić łożysk, muszę uciekać sie do takich sztuczek. Proponowane przez Redaktora łożysko będzie naprawdę wielkie więc najczęsciej nie dla mnie.

    3) Trudniejsze uzyskanie precyzji wykonania łożyska.
    W tej chwili produkuje się łozyska o różnych luzach wewnętrznych utrzymywanych z niezwykłą precyzją. Łożyskao pracuje najlepiej, kiedy po wciśnięciu na wał, luz wewnętrzny w łożysku zostaje załkowicie skasowany. Mając dwa rzędy wałków, utrzymanie luzów łozyskowych z tą samą precyzją jak dzisiaj, wydaje się o niebo bardziej kosztowne.

    4) Zmniejszenie siły nośnej łożyska. WIELKIE zmiejszenie maksymalnej siły jaką łożysko może przenieść. Ogroman wada. Przeogromna! Sama ta wada eliminuje to łożysko.
    Dlaczego zmniejsza się siła jaką łożysko to może przenieść? Proste - mniejsza ilość wałków (tych większych) w łożysku. Tym samym nacisk jednostkowy na każdym wałku jest większy. Ale co gorsza - na bieżnię o mniejszej średnicy naciskają wałki które mają jeszcze mniejszą średnicę niż wałki współpracujące z bieżnią zewnętrzną. Im mniejszy promień wałka, tym mniejsza powierzchnia kontaku z bieżnią a tym samym mniejsza zdolność przenoszenia obciążenia.
    Ale tu dochodzi jeszcze jeden rodzynek: wałek zewnętrzny naciska na wałek wewnętrzny - oba naciskają na siebie niewielkimi średnicami zewnętrznymi (w przeciwieństwie do nacisku wałka na wielką średnicę bieżni).
    Tak się składa, że zarówno bieżnia jak i wałek nieznacznie odkształcają sie w miejscu styku. Dlatego kontakt między nimi nie jest linią, a powierzchnią. Im mniejszy promień wałka, tym mniejsza powierzchnia styku a tym samym większe obciążenie powierzchniowe i mniejsza zdolność przeniesienia obciążenia. Polecam postudiować tzw. powierzchniowe naprężenia Hertza.

    Podsumowanie:
    Ja w fabrykę tych właśnie łożysk nigdy bym nie zainwestował. Według mnie taka inwestycja była by pewnym bankructwem i to bez uciekania się do sił trzecich.
  • @Redaktor1966 19:44:00
    Nie ma.
    Zmiana biegów napędu paskiem zębatym w rowerach. To wystarczy.
  • @Robert Wagner 05:58:36
    B. dziękuję za odpowiedź.
    A jak się przedstawia sytuacja z grawitacyjno-ciśnieniowo-powietrzną wyrzutnią (rysunek powyżej), zakładając także jej zasilanie prądem z turbin wiatrowych umieszczonych w msu, gdzie wiatry wieją z prędkością przynajmniej 10m/s, i z innymi pomysłami?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930